Katolicka Odnowa w Duchu Świętym
w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej

List listopad 2012

Agnieszka Szewczyk                                                                                               Szczecin, 12.11.2012 r.
Lider Diecezjalny
Odnowy w Duchu Świętym



Kochani !

Na kolejnym spotkaniu liderów i członków grup pastoralnych – 17 listopada 2012 r. – chcemy pochylić się nad problemem samotności we wspólnocie. Jest to temat „na życzenie” (prosiłam Was ostatnio o ich zgłaszanie – wpłynęły 2!). I czy ja w związku z tym nie mogę się czuć samotna wśród Was?...

W załączeniu – wprowadzenie do dzielenia na ten temat. Mam nadzieję, że uda się nam dojść do jakichś konstruktywnych wniosków i otworzyć wiele oczu na te problemy w grupach.

Trwa Seminarium Odnowy w Duchu Świętym, uczestniczy w nim ok. 55 nowych osób, a uroczystość „Wylania” będziemy przeżywać 24 listopada 2012 r. – w kościele p.w. św. Krzyża. Rozpoczęcie o godz. 10.00, a Agapa kończąca spotkanie planowana jest ok. godz. 15.00. Agapę przygotują grupy przy parafii p.w. św. Krzyża i św. Ottona. Liderzy z parafii, w których odbywa się Seminarium, zwrócą się do Was o pomoc przy modlitwie o uzdrowienie i o „Wylanie”, a Wszystkich proszę o modlitwę o dobre owoce tego Seminarium.

Zbliża się Adwent, a wraz z nim nasze Rekolekcje Adwentowe, które przeżywać będziemy Wszyscy od 5 do 7 grudnia 2012 r. (środa, czwartek, piątek) w godz. 18.00 – 21.00. Planowane jest też spotkanie w sobotę 8 grudnia 2012 r. połączone z „Opłatkiem” – dla liderów i kapłanów – opiekunów, w godz. 10.00 – ok. 15.30.

Rekolekcje odbywać się będą w dolnym kościele p.w. św. Andrzeja Boboli przy ul. Pocztowej. Mszę Świętą odprawiać będzie i głosić homilie o. Andrzej Bukowiec – opiekun grupy Odnowy w Duchu Świętym przy tej parafii, a katechezy rekolekcyjne głosić będą: Małgorzata Stuła-Topolska (wieloletnia liderka ogólnopolska Odnowy w Duchu Świętym) wraz z mężem Mirosławem.

Temat główny związany będzie z hasłem na nadchodzący rok liturgiczny: „Być solą ziemi – to świadczyć o bliskości z Bogiem i o solidarności z drugim człowiekiem”. W kolejne dni będziemy się w związku z tym pochylać nad tematami:

  • Miłość Boga – ponad wszelką miłość;
  • Drogi jedności;
  • Skarb przyjaźni;
a na sobotnim spotkaniu liderów i kapłanów: „Pola aktywności grup parafialnych Odnowy w Duchu Świętym – parafia i nie tylko”. Jest to również temat „na zamówienie”.

Proszę o służbę na Eucharystii (czytanie, psalm, modlitwa wiernych, uwielbienie po Komunii Świętej, służba ministrancka i zbiórka kolekty) grupy z parafii p.w.:

  • św. Rodziny – środa
  •  NSPJ (Szczecin) – czwartek
  •  Św. Kazimierza – piątek
W czasie rekolekcji prowadzona będzie zbiórka słodyczy dla dzieci – podopiecznych Caritasu. Bardzo Was proszę o otwarte serca w tej sprawie, a o zorganizowanie tej zbiórki i przewiezienie darów do siedziby Caritasu – proszę grupę z parafii p.w. św. Maksymiliana Kolbe.

Natomiast o przygotowanie sobotniego spotkania opłatkowego – proszę grupę „gospodarzy” – z Pocztowej.

Liderów proszę o potwierdzenie przyjęcia służby.


  • W czasie dni rekolekcyjnych będzie też prowadzona zbiórka plastikowych nakrętek na rehabilitację chorego Adriana
  • Przypominam też o składce za I półrocze i dziękuję tym grupom, które już taką składkę złożyły

Pozdrawiam serdecznie w Panu
Szczęść Wam Boże
- Agnieszka


Załącznik

Samotność we wspólnocie

  •  Jeden z liderów powiedział do mnie, że czuje się jak dowódca żołnierzy. Oddział siedzi w okopach, przychodzi czas ataku -–on jako pierwszy wyskakuje z okopów na otwartą przestrzeń z okrzykiem (rozkazem?) i gestem zachęty skierowanym do żołnierzy – ale... nikt za nim nie podąża – zostaje SAM na placu boju – cały atak nieprzyjaciela jest skierowany na niego. Czuje się bardzo osamotniony... i pewnie w końcu sił mu zabraknie do samotnego działania.

  •  W jednej z grup urządzono na ostatnim spotkaniu przed świętami spotkanie opłatkowe – były życzenia, kolędy, opłatek, smakowite potrawy, rozmowy. Ale zabrakło jednego ważnego – dyskretnie zadanego pytania – jak spędzisz bracie-siostro wigilię i święta? Czy nie będziesz wtedy sam w czterech ścianach? Czy stać cię będzie na odkręcenie kaloryfera, czy na stole będzie świątecznie? Czy wykupisz leki – żeby ulżyć sobie w cierpieniu?

  •  Kochani Liderzy – co wiecie o swoich braciach, siostrach?
Ktoś może się tłumaczyć – no przecież – ten ma córkę, ta syna i synową, ten mieszka z rodzicami... A ona zawsze chodzi w święta do znajomych... A czy w tym roku to sprawdziłeś? A czy wiesz, że mieszkanie z kimś, czy posiadanie dorosłych dzieci, wcale nie oznacza braku osamotnienia ???
„Nigdzie człowiek nie jest tak samotny, jak pomiędzy ludźmi.”

Ktoś przestał przychodzić na spotkania. Czy i jak kochany Liderze reagujesz na to?
- „Ach – pewnie wyjechał do sanatorium, coś o tym wspominał”; albo:
- „Za ciemno, za zimno i za ślisko, więc nie przychodzi – na wiosnę pewnie się pokaże...”; albo:
- „Pewnie chwyciła ją znów jesienna depresja...”

* W rubryce „Fakty” jednego z dzienników można było niedawno przeczytać: Pan Kowalski zalegał z opłatami za gaz i wodę, nie płacił także za prenumeratę swojej ulubionej gazety. Pisemne upomnienia pozostawały bez odpowiedzi. W końcu przy użyciu siły włamano się do jego willi. Wtedy milczenie tego człowieka wyjaśniło się. Pan K. leżał martwy na kanapie. Nikt za nim nie tęsknił, nikt nie zwrócił uwagi na jego nieobecność – tylko urzędnicy, bo zalegał z opłatami... Podobna sytuacja, gdyby zdarzyła się w bloku, to do wyważenia drzwi zmusiłby sąsiadów nieprzyjemny zapach...

Samotność ma wiele twarzy! Ludzie są bardziej samotni, niż się wydaje!
Na drzwiach pewnego kościoła można było przeczytać: „Poszukaj kogoś samotnego”
Święty Paweł w Liście do Filipian 2, 4 pisze: „Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.”

  •  Ktoś może być samotny, ale może nie czuć się osamotniony. Potocznie jednak używa się tych określeń zamiennie.
  •  Samotność jest udziałem chorego człowieka przy sadzawce Betesda. Leży tam od 38 lat – Jezus go dostrzegł – Panie, nie mam człowieka. Nikomu nie przyszło do głowy przez 38 lat, aby zapytać go: „Czy długo już czekasz, czy może ci pomóc? Czy masz oprócz tego jakieś życzenie?” Człowiek ten czuł się opuszczony przez Boga i świat, traktowany jak powietrze.

Wokół nas też są tacy ludzie – ponieważ „nie mają człowieka” – istnieje niebezpieczeństwo, że zgorzkniali, zaczną się chować, zamykać w sobie, zaszywać w swojej „ślimaczej skorupie”, rozczulać się nad sobą.
Jakże wielu może o sobie powiedzieć: „nie mam człowieka, który by się o mnie troszczył, który by wziął na serio moje niedomagania, który by się zlitował nad moją nędzą, pochylił się ze współczuciem, który byłby gotowy mi pomóc, wstawić się za mną i poświęcić mi siły i czas.”
A może są wśród nich ludzie, którzy przeżywali rozczarowanie za rozczarowaniem i stracili wiarę w dobro ludzkiego serca?

  •  Czy człowiek może zapanować nad samotnością?
Osamotniony najbardziej potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. I tu często człowiek szuka rozwiązań zastępczych:
- Rzucanie się w wir pracy (nie mam czasu na samotność);
- Sięganie po alkohol, narkotyki (zagłuszanie samotności);
- Przeniesienie się w świat wirtualny (w Internecie – w świat marzeń);
- Nadmierne zakupy, posiadanie rzeczy (wtedy czuję się pewniej, otacza mnie chociaż bogactwo – może ono kogoś przyciągnie?).

Nałogi nazywane są „protezą matki”. Dotknięci samotnością uciekają „w to”, bo brak im poczucia bezpieczeństwa, jakie daje przebywanie we dwoje, osobiste spotkanie, pewność, że ktoś kocha, ciepło... Ale wystarcza to na krótko ! Potem rodzi się odkrycie – musi istnieć coś (Ktoś) więcej !

TY – tym TY musi być człowiek.

Miłość do ludzi polega na tym, aby wyczuwać ich potrzeby i brać na siebie ich cierpienia.
Człowiek jest dla człowieka najlepszym lekarstwem.

Chory przy sadzawce nie miał człowieka – sam Jezus zajął się nim. Ten sam Jezus jest i teraz bliski każdemu samotnemu, opuszczonemu i choremu – pocieszając, pomagając, umacniając, podnosząc na duchu i wybawiając – ale rękami, ustami, sercem drugiego człowieka, miłości do człowieka.

I dobroć ta wciąż przebłyskuje i rozświetla życie samotnego i opuszczonego, gdy ZNAJDUJE SIĘ CZŁOWIEK, KTÓRY SIĘ O NIEGO ZATROSZCZY. Bóg jest obecny w każdym kochającym człowieku ! Wszędzie tam, gdzie ludzie kochają ludzi, Bóg działa, jest obecny.

Czy tak, jak w naszych grupach?
Może ktoś wymodli Cię Bracie-Siostro – jako swojego „dobrego ducha”? – jako człowieka ! I wtedy nie będzie już samotnych liderów, opuszczonych starszych pań, patrzących smutno przez okno, chłopaka zatracającego się w Internecie...

Kto się modli, ten wie, że zawsze, kiedy wszystkie drzwi są zatrzaśnięte, to jedne jeszcze stoją otworem: drzwi do Boga.
Nawet, jeśli przerwiemy rozmowę – Bóg nie odkłada słuchawki!
Kiedy nie umiesz zobaczyć Boga – wiedz, że On cię widzi !