Katolicka Odnowa w Duchu Świętym
w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej

List grudzień 2013 r.

Agnieszka Szewczyk                                                    Szczecin, 15.12.2013 r.
Lider Diecezjalny
Odnowy w Duchu Świętym


Kochani !

Jesteśmy już po Rekolekcjach Adwentowych, które w tym roku prowadził „nietypowy” (jak sam o sobie mówił) czarnoskóry Ksiądz Franciszek z Kamerunu. Jest doktorem teologii dogmatycznej, a obecnie przygotowuje się do doktoratu z socjologii. W Polsce przebywa od 10 lat. Jego mama była w grupie Odnowy w Duchu Świętym i zabierała Go – jako kilkunastoletniego chłopca – na spotkania modlitewne. Był bardzo chorowitym dzieckiem i gdy pewnego razu przyjechała na spotkanie grupa braci i sióstr świeckich z kapłanem – opiekunem, mama przyprowadziła Go na modlitwę wstawienniczą, prosząc o zdrowie. Od tego czasu nic Mu nie dolega! Swoją posługę w grupach Odnowy traktuje więc jako spłacanie długu wdzięczności wobec Jezusa.

W czasie homilii i katechez ks. Franciszek przybliżał nam propozycję Jezusa – „Ty pójdź za Mną...” podkreślając, że Adwent jest bardzo dobrym czasem na podejmowanie takich decyzji.

O tej porze roku szybko musimy zapalać światło, walczymy z ciemnością, bo dzień ma tylko kilka godzin. Robimy świąteczne porządki, wymiatamy z zakamarków domu różne brudy. Niech Jezus rozjaśnia i czyści też nasze serca, i rozprasza ciemności nałogów, chorób, błędnych decyzji, porażek!
Podejmując decyzję pójścia za Jezusem – przechodzimy z Bogiem na „Ty”! Apostołowie poszli za Jezusem, który mówił im „Ty”.

„Pójdź” – jest zachętą do aktywności, chociaż byśmy woleli raczej siedzieć lub leżeć. Wiara to jednak pielgrzymowanie – idź do życia wiecznego, do celu!

Jezus zachęca, żeby iść za Nim – a nie za fałszywymi prorokami.

A trzy kropki (...) po tych słowach – to miejsce i czas na moją decyzję!

Gdy się zdecyduję, że pójdę za Jezusem – nasuwa się pytanie: jak mam służyć, bo „pójść za Jezusem” to:
  • poznać Go,
  • spotkać Go i
  • służyć Mu.
A przecież „nie możemy służyć Bogu i mamonie”, bo to Bóg musi być zawsze na pierwszym miejscu! My często prosimy Boga, aby nam pomógł służyć mamonie...

Służba w Odnowie to grzanie Kościoła od wewnątrz. Jeżeli Odnowa żyje i Kościół żyje!

Zdarza się, że rzeczywiście pragniemy iść za Jezusem, ale musimy pamiętać, że kto kocha bardziej – swoją matkę, ojca, brata, siostrę, dzieci, a w końcu samego siebie – nie może być prawdziwym uczniem Jezusa! Gdy Go poprosimy – nauczy nas porządkować relacje w naszym życiu, nauczy kochać „po Bożemu” i wtedy będziesz w stanie kochać każdego. Trzeba pamiętać, że miłość ludzka jest krótka. Niech więc Jezus układa twoje plany i uczy kochać siebie!

Ksiądz Franciszek zachęcał też nas do zadania sobie pytania: „dlaczego i po co idę za Jezusem?” I odpowiadał: dlatego, że: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. A miłość do Boga wzoruje się na miłości Boga do człowieka. Idę za Jezusem po to, aby uczyć się miłości, aby czerpać ją od Niego, miłością Chrystusa rozjaśniać szarą rzeczywistość. Idąc za Jezusem chcę uczyć się wyrażać swą miłość do Niego, do ludzi i pielęgnować ją.
Gdy studenci teologii buntowali się, bo otrzymali trudne pytania na egzaminie, ksiądz profesor powiedział: „te pytania są rzeczywiście trudne, ale łatwo na nie odpowiedzieć. Ale na Sądzie Ostatecznym otrzymacie łatwe pytania, na które jednak nie wszyscy znajdą odpowiedź. Pan Bóg nie będzie cię pytał, ile miałeś na koncie, jakie miałeś stopnie naukowe, ile samochodów posiadałeś..., ale zapyta: ile było miłości do Boga i bliźniego w twoim życiu?”

W trakcie rekolekcji poza codzienną katechezą (z możliwością zadawania pytać, mówienia świadectw, dzielenia się swoim doświadczeniem) był także czas na adorowanie Chrystusa w Eucharystii (czwartek) oraz na modlitwę wstawienniczą (piątek).

W sobotę katecheza rekolekcyjna skierowana była do liderów. Ksiądz Franciszek podkreślił, że lider to „sługa – sług” i zachęcił do odpowiedzi na pytania:
  • Po co jestem w Odnowie? Czy dlatego, aby być liderem, czy aby się uświęcać?
  • Jakim jestem liderem? Czy takim jak Chrystus, który przyszedł, aby służyć? Czy jestem pasterzem, który prowadzi owce (także te „czarne”)?

Liderów w Kościele powołuje i wybiera Duch Święty – mamy być tego świadomi! Lider powinien uczyć swoją postawą bezwzględnego posłuszeństwa wobec Kościoła. Jeżeli pojawiają się problemy na linii lider – kapłan (który np. nie akceptuje Odnowy), trzeba się modlić za kapłana, aby zrozumiał i przyjął istotę Odnowy. Ksiądz Franciszek przytaczał takie sytuacje z własnych doświadczeń pracy duszpasterskiej i mówił, że Duch Święty zawsze sobie poradzi, a wszystko co jest Boże – zwycięży. Nie powinniśmy się zniechęcać – ks. Franciszek użył tu dosadnego (afrykańskiego?) powiedzenia: „psy szczekają, a karawana idzie dalej”.

Podobnie jest w relacjach pomiędzy grupami Odnowy, których znakiem rozpoznawczym powinna być oczywiście wzajemna miłość! Gdy są jakieś animozje – pamiętajmy, że jesteśmy równi przed Chrystusem, a problemy powinny nas łączyć, a nie dzielić. To właśnie lider powinien gasić pożary, wykazywać wielką cierpliwość, czasem poczekać z jakąś inicjatywą, słuchać każdego, również tego, kto ma inne zdanie.

Na zakończenie ks. Franciszek poruszył problem ofiar pieniężnych w Kościele: intencja (tzw. stypendium) mszalna (jedna dziennie) przeznaczona jest na utrzymanie kapłana, a ofiary zbierane na tacę podczas Mszy świętej należą do wspólnoty Kościoła. Są przeznaczone np. na pokrycie kosztów – światło, ogrzewanie. Może być też wcześniej ogłoszony cel, np. taca dla księdza rekolekcjonisty” zbierana w ostatnim dniu rekolekcji, czy też np. „na operację dla osoby x”.

Po Mszy świętej ks. Franciszek modlił się nad każdym z liderów. Następnie rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu i rozważanie Słowa, które otworzyłam w piątek na zakończenie modlitwy wstawienniczej:
1 Tes 5 12 – 18.
Później liderzy dzielili się swoimi refleksjami na temat różnych form i sposobów ewangelizacji. Nie powinniśmy ustawać w ich poszukiwaniu i nie zrażać się brakiem widocznych od razu owoców.

Połamaliśmy się też opłatkiem i złożyliśmy sobie życzenia świąteczne, a potem smakowaliśmy „słodkie wspaniałości”, które przygotowały na pięknie udekorowanych stołach  - siostry z Odnowy przy miejscowej parafii. Bóg Wam zapłać !

A ze spraw bieżących:

  • Zapraszam na spotkanie liderów i grup pastoralnych – 18 stycznia 2014 r. o godz. 10.00 „na Wieniawskiego”.
  • Zapraszam chętne osoby do włączenia się w prace przygotowujące I Szczecińskie Forum Charyzmatyczne. Zgłoszenia chętnych – do 20 stycznia 2014 r. – przez liderów, bezpośrednio do mnie (telefonicznie, mailowo lub listownie).
  • Kto chciałby nabyć płytę z Rekolekcji Adwentowych – może ją zamówić u Jacka (tel. 669 673 228).
  • Dziękuję Wszystkim, którzy przynieśli plastikowe nakrętki i zbędne okulary. Bóg Wam zapłać za troskę o potrzebujących.

A teraz przyjmijcie Kochani życzenia świąteczne, które tak pięknie napisał ks. Jan Twardowski. Jakże są one stale aktualne!


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc szczęśliwego Rozwiązania,

by wszystko się nam rozplątało,

węzły, konflikty, powikłania.


Oby się wszystkie trudne sprawy

porozkręcały jak supełki,

własne ambicje i urazy

zaczęły śmieszyć jak kukiełki.


Oby w nas paskudne jędze

pozamieniały się w owieczki,

                                                 a w oczach mądre łzy stanęły

                                                 jak na choince barwnej świeczki.

                                               
                                                 Niech anioł podrze każdy dramat

                                                 aż do rozdziału ostatniego,

                                                 i niech nastraszy każdy smutek

                                                 tak jak goryla niemądrego.


                                                 Oby się wszystko uprościło,

                                                 było zwyczajne, proste sobie,

                                                 by szpak pstrokaty, zagrypiony,

                                                 fikał koziołki nam na grobie,


                                                aby wątpiący się rozpłakał

                                                na cud czekając w swej kolejce,

                                               a Matka Boska – cichych, ufnych,

                                               na zawsze wzięła w swoje ręce.

                                                      Ks. Jan Twardowski


Zapewniam, że pamiętam o Was Wszystkich na modlitwie
i oddaję Panu zwłaszcza te wszystkie nasze „supełki”...
- Agnieszka.