-
Cisza lekko otuliła moje ciało i cierpienie.
Jeden Pan mnie tylko słyszy. On Ostoja i Marzenie.
Nawet ciszy tej dotykam, tak jest blisko. wyraziście.
W ciszy mgła mi popłynęła, przez nią wszystko widzę mgliście. -
W ręku krzyżyk i paciorki, tak wytrwale obracane.
A na ustach szept modlitwy, która rytmem mnie wypełnia.
W ciszy tonę, to wspaniałe jak na usta uśmiech wraca.
I modlitwa mnie wypełnia, bardzo szczera, bardzo piękna. -
Uproś moja Pani Matko u Twojego syna proszę.
Gram nadziei, mniej cierpienia.
Chociaż przy Nim wszystko zniosę.
Lecz człowiekiem tylko jestem.
I bez Niego nic nie znaczę. -
Daj mi wytrwać dobry Jezu.
Niech bez łez na świat popatrzę.
Pukam wciąż do nieba bram.
Wola Twoja niech się stanie. -
W ciszy Matkę o to proszę.
O cierpliwość, o wytrwanie.
Jeśli tu mam jeszcze zostać.
To z pokorą to przyjmuję.
Cud istnienia, miłość, wiara.
Za to Panie Ci dziękuję.
Nadesłane przez Grzegorza Wagnera z parafii p.w. Najświętszego Zbawiciela w Szczecinie.